Widowiska nie było, choć 3 punkty są
Niedzielny mecz był z tych o których mówi się "na styku". Takiego typu starcia to zawsze prawdziwe widowiska, chociaż w tym przypadku spotkanie było zaledwie ciekawe. Co się naprawdę liczy w tym wszystkim to trzy punkty Katehetów i zwycięstwo nad Orlikiem Opole 3:4.
Kryniczanie na lód wyszli głodni zwycięstwa, czemu trudno się dziwić po wczorajszej minimalnej porażce z Polonią Bytom. Gracze Orlika wyglądali na nieco zagubionych, ale to oni jako pierwsi objęli prowadzenie. Kateheci od początku konsekwentnie zmierzali ku wygranej i nawet ta stracona bramka nie zdołała wybić ich z rytmu. Na pierwszą przerwę zjeżdzali do szatni prowadząc 1:3 po trafieniach Pawlika, Dubla i Marcina Zabawy.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił - "Mineralni" zepchnęli Orlik do obrony cały czas grając zdecydowanie i ofensywnie. Co prawda Cwykiel zdobył kontaktową bramkę dla gospodarzy zaraz na początku tercji, ale nasi dalej byli stroną dominującą i Dubel podwyższył na 2:4. Pod koniec tej części spotkania coś zaczęło skrzypieć w dobrze naoliwionej krynickiej maszynce w czym Orły wyczuły swoją szansę i udało im się strzelić gola. Po 40 minutach było 3:4. Taki wynik zawsze zapowiada emocje.
Opolanie mieli tylko bramkę straty, więc od początku trzeciej tercji założyli, że mocno przycisną Kryniczan. Nie bardzo jednak umieli znaleźć sposób na obronę Katehetów, chociaż kilkukrotnie pod bramką naszych było bardzo gorąco. Z kolei nasi też nie grzeszyli skutecznością. W samej końcówce było nerwowo, ale "Mineralnym" udało się obronić wynik do końcowej syreny.
Za tydzień Kryniczanie grają w Sosnowcu z SMS-em, z kórym rozprawiła się bytomska Polonia. Zawodnicy szkółki zjeżdzali z lodu pokonani 8:3.
KS KTH Krynica - MUKS Orlik Opole 4:3 (1:3, 2:1; 0:0)
K@milos, kateheci.pl
Fot. archiwum
| « poprzednia | następna » |
|---|
Najczęściej czytane
|
Ostatnio dodane
|





