Arkadiusz Aleksander
Arkadiusz Aleksander zwyciężył w naszym plebiscycie „Wybierz Najlepszego Piłkarza Sandecji Nowy Sącz Rundy Jesiennej”. Sportowiec zdobył największą ilość waszych głosów i spędzi romantyczny weekend z osobą towarzyszącą w Pałacu w Paszkówce.
Aleksander w rundzie jesiennej wyszedł na murawę 17 razy i zdobył dla biało – czarnych 9 bramek. W naszym plebiscycie otrzymał 38 % waszych głosów. Finalista naszego plebiscytu odwiedził naszą redakcję i udzielił nam krótkiego wywiadu.
Tydzień Nowosądecki: Na terenie Nowego Sącza organizowanych jest kilka plebiscytów. To kolejny, który pan wygrywa. Jakie to uczucie wiedząc, że jest pan ulubieńcem sądeckich kibiców? W przypadku naszego plebiscytu, nasi czytelnicy uznali pana za najlepszego piłkarza Sąndecji rundy jesiennej.
Arkadiusz Aleksander: Specyfiką Nowego Sącza jest to, że tych plebiscytów jest troszeczkę dużo i czasami można się pogubić, kto organizuje który. Powiem szczerze, że cieszę się, że kibice oddali swoje głosy na mnie. Na pewno wpływ na to ma fakt, że urodziłem się w Nowym Sączu i większość ludzi utożsamia się ze mną, bo jestem chłopakiem stąd. Z całego serca dziękuję wszystkim kibicom, którzy oddali na mnie głosy.
TN: A jak pan ocenia rundę jesienną?
AA: Fatalny początek sezonu. Później mieliśmy serię dziesięciu meczów bez porażki. Niestety w piłce jest tak, że jeżeli słabo się zacznie, to później bardzo ciężko jest nadgonić straty, mimo tego, iż dziesięć meczy mieliśmy bez porażki. Końcówka też dwa, trzy mecze słabsze i jesteśmy w środku tabeli. Podsumowując - nie była to runda w pełni satysfakcjonująca dla nas, bo inne cele sobie zakładaliśmy przed rozpoczęciem rozgrywek.
TN: Jakie cele zakładacie sobie obecnie przed rundą wiosenną?
AA: Na pewno będziemy walczyć, żeby tą pozycję w tabeli poprawić, bo nie jest ona dla nas adekwatna do umiejętności. Mam nadzieję, że potwierdzimy to wiosną.
TN: Zostawmy teraźniejszość, spójrzmy w przeszłość. Kim chciał pan zostać w dzieciństwie?
AA: Chyba każdy młody chłopak chce być piłkarzem albo jakimś sportowcem. Ja akurat chciałem zostać piłkarzem. U mnie w rodzinie praktycznie wszyscy kopali w piłkę i ja- koś tak moje losy się potoczyły, że udało mi się to marzenie zrealizować. Kroczek po kroczku jakoś piąłem się w górę i byłem na tym poziomie, że mogłem z tej piłki żyć.
TN: Pamięta pan swój pierwszy mecz?
AA: Nie, nie pamiętam.
TN: A ligowy?
AA: Ligowy, to tak. Pierwszy mecz w juniorach czy trampkarzach, to ciężko sobie przypomnieć.
TN: Jakie były pana najtrudniejsze chwile w karierze piłkarskiej?
AA: Miałem dwa bardzo ciężkie momenty. Pierwszy był w Śląsku Wrocław, gdzie doznałem w meczu ligowym kontuzji kolana i rokowania były takie, że w piłkę już nie pogram. Dwa zabiegi za granicą i na szczęście udało mi się po dwóch latach wrócić do uprawiania sportu. Drugi moment miałem w Górniku Zabrze - kolejna poważna kontuzja kolana. Byłem tutaj już jednak bardziej doświadczonym człowiekiem i doszedłem do siebie bardzo szybko.
TN: Jakie są pana zainteresowania poza piłką nożną?
AA: Studiowałem ekonomię i to jest druga dziedzina, która mnie bardzo interesuje.
TN: Jakie są pana plany na przyszłość?
AA: Staram się nie planować, bo do tej pory zawsze jak coś zaplanuję to się nie udaje. Nie mam planów na odległą przyszłość. Na razie skupiam się na tym, żeby jak najlepiej wykonywać swoją pracę i najlepiej grać dla Sandecji.
TN: Życzę samych sukcesów. Dziękuję za rozmowę.
AA: Bardzo dziękuję.
Przypomnijmy, nasz plebiscyt trwał dwa miesiące. Każdy z Was mógł za pomocą SMS-ów oddawać głosy na swoich faworytów. Do naszej bazy wpłynęło kilkaset wiadomości. Dziękujemy wszystkim za uczestnictwo!!! Pełne wyniki znajdziecie w zakładce PLEBISCYT.
| « następna |
|---|
Najczęściej słuchane |
Ostatnio dodane
|
Pogoda
Nowy numer 10.02.12r.





